W niedzielę, 13 września 2026, w Jasienicy w powiecie myślenickim rozbił się samochód, który chwilę wcześniej został skradziony w Sułkowicach. Po zdarzeniu kierowca oddalił się pieszo w kierunku pobliskiego lasu. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Myślenicach wykorzystali drona, aby szybko przeszukać teren i odnaleźć uciekiniera.
Jak doszło do kradzieży i wypadku?
Samochód pozostawił przed siedzibą firmy w Sułkowicach 61-letni pracownik ochrony. Mężczyzna zostawił kluczyki w pojeździe i wszedł na teren zakładu. Po chwili usłyszał trzask zamykanych drzwi i zobaczył, jak dwaj mężczyźni odjeżdżają skradzionym autem w kierunku Jasienicy. Niedługo potem doszło do kolizji; na miejscu służby udzielały pomocy 22-letniemu pasażerowi, który został następnie przewieziony do szpitala śmigłowcem.
Jak przebiegała akcja poszukiwawcza?
Pierwsi na miejscu byli funkcjonariusze myślenickiej komendy oraz inne służby ratunkowe. Jeden ze świadków wskazał policji, że kierujący zbiegł w stronę lasu, co pozwoliło szybko ukierunkować poszukiwania. Do przeszukania terenu użyto policyjnego drona, co umożliwiło szybką lokalizację mężczyzny ukrytego w zalesieniu. Zatrzymanym okazał się 36-letni mieszkaniec powiatu suskiego; badanie stanu trzeźwości wykazało 1,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Jakie kroki podejmują śledczy?
Policja prowadzi czynności wyjaśniające, które mają ustalić dokładny przebieg zdarzenia i role poszczególnych uczestników. Na podstawie zebranych ustaleń 36-latek usłyszy zarzuty dotyczące kradzieży samochodu, spowodowania wypadku, kierowania w stanie nietrzeźwości oraz nieudzielenia pomocy. Służby zapowiadają skierowanie wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec zatrzymanego.
Do czasu decyzji sądu dalszy los zatrzymanego będzie określony przez organy ścigania i wymiar sprawiedliwości.