Do Komendy Powiatowej Policji w Chrzanowie zgłosił się 33‑letni mężczyzna, który w pierwszej połowie września przez kilka dni wykonywał polecenia osoby podszywającej się pod pracownika banku. Osoba ta przekazała mu informację o próbach zaciągnięcia kredytu na jego dane oraz o podejrzeniach dotyczących przelewów na konto zagraniczne i środków mogących pochodzić z przestępstwa. W toku rozmów został przekierowany do kolejnej osoby podającej się za pracownika Narodowego Banku Polskiego, która miała weryfikować zabezpieczenie jego oszczędności. Sprawa zakończyła się zawiadomieniem policji.
Jak działało oszustwo?
Kontakt rozpoczął się od telefonu rzekomego konsultanta bankowego, który twierdził, że środki na koncie zostały „zamrożone” z powodu podejrzanych operacji. Następnie pokrzywdzony był kierowany do osoby podającej się za pracownika NBP, która miała przeprowadzić kontrolę. Przez kilka dni mężczyzna realizował polecenia rozmówcy: wypłacał gotówkę z konta, a potem wpłacał do bitomatu. W kolejnym etapie został namówiony do zaciągania pożyczek i przekazywania wyciągniętej gotówki osobom wysłanym przez „konsultanta”. Dopiero po pewnym czasie mężczyzna zorientował się, że padł ofiarą oszustwa.
Co przypomina policja?
Policja przypomina, że pracownicy banku i funkcjonariusze nigdy nie telefonują z żądaniem przekazania pieniędzy innym osobom. Bezpośredniej weryfikacji bezpieczeństwa środków należy dokonywać w placówce banku albo dzwoniąc na oficjalną infolinię swojego banku. W komunikacie zwrócono też uwagę na niepodejmowanie decyzji pod presją czasu.
Zgłoszenie i straty
Sprawa została zgłoszona w Komendzie Powiatowej Policji w Chrzanowie. Łączne straty powstały w wyniku wypłat gotówki z rachunku oraz zaciągniętych na prośbę oszustów pożyczek. W sumie mężczyzna poniósł stratę blisko 623 tysięcy złotych.