Zakopane

Dół

Szlak Tadeusza Peipera

Zakopane

  • Zakopane, Krynica, Iwonicz

    Peiper mieszkał w Krakowie przez cały okres międzywojenny, choć często z niego wyjeżdżał, udając się do Warszawy (zamierzał nawet pod koniec lat 20. się tam przeprowadzić), Dessau (zwiedzając z Malewiczem Bauhaus), Berlina (zbierając materiały do książki o Krzysztofie Kolumbie), Lwowa (z zagajeniem poranku poetyckiego Bruno Jasieńskiego), Gdyni (gdzie zachwycał się nowo wybudowanym portem), ale również do kurortów: Iwonicza, Zakopanego i Krynicy.

    Zakopane, Krynica, Iwonicz

    Peiper mieszkał w Krakowie przez cały okres międzywojenny, choć często z niego wyjeżdżał, udając się do Warszawy (zamierzał nawet pod koniec lat 20. się tam przeprowadzić), Dessau (zwiedzając z Malewiczem Bauhaus), Berlina (zbierając materiały do książki o Krzysztofie Kolumbie), Lwowa (z zagajeniem poranku poetyckiego Bruno Jasieńskiego), Gdyni (gdzie zachwycał się nowo wybudowanym portem), ale również do kurortów: Iwonicza, Zakopanego i Krynicy. W 1930 roku w liście do Mariana Czuchnowskiego pisał o codziennych obowiązkach, jakim się poddawał podczas swego pobytu w Iwoniczu, nie tylko kuracji, ale również pracy nad dramatem Skoro go nie ma:

     

    „Pierwsze dni iwonickiego pobytu zeszły mi świetnie. Mój nieskrępowany dzień uległ ścisłemu podziałowi jakiego na nim dokonała kuracja (picie wody zdrojowej i kąpiele). Nareszcie miałem terminowe obowiązki (picie wody zdrojowej i kąpiele). Wraz z następstwami zajmują one niemal cały dzień. A jednak uporządkowany tryb życia pozwolił mi znaleźć czas na pisanie i mam już za sobą pierwszy rzut dwu aktów. Gdyby nie zmęczenie jakim zaznacza się kuracja i gdyby nie wykolejenie dni jakim zaznacza się zmęczenie, dramat byłby ukończony”.

     

    Inne wspomnienia wiążą się z dziesięciodniowym wyjazdem do Zakopanego, w którym odświeżał swoją znajomość tras i widoków tatrzańskich, pracując nad powieścią Ma lat 22. Z wyprawy w Tatry ze swoją długoletnią partnerką życiową Sabiną Broniczową powstał tekst List do Pani S., w którym, opisując skutki wielkiej powodzi w 1934 roku, dowodził wyższości rzeczowego i konstruktywnego zapobiegania skutkom powodzi nad okazywaniem zachwytu nad potęgą czy pierwotnością przyrody.