Dół

Szlak kobiet

Zakopane

  • Dom "Pod Jedlami"

    Na literackiej mapie Małopolski jednym z najważniejszych miejsc – również dla pisarek - pozostaje Zakopane. Na Kozińcu znajduje się jeden z ostatnich zabytków stylu zakopiańskiego – dom "Pod Jedlami". Zaprojektowany został w 1897 roku przez Stanisława Witkiewicza dla Jana Gwalberta Pawlikowskiego, późniejszego teścia Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.

    Dom "Pod Jedlami"

    Dom "Pod Jedlami"

    Na literackiej mapie Małopolski jednym z najważniejszych miejsc – również dla pisarek - pozostaje Zakopane. Na Kozińcu znajduje się jeden z ostatnich zabytków stylu zakopiańskiego – dom "Pod Jedlami". Zaprojektowany został w 1897 roku przez Stanisława Witkiewicza dla Jana Gwalberta Pawlikowskiego, późniejszego teścia Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Siostra poetki tak opisuje jego wnętrze (Maria i Magdalena): "Piękne, w czysto góralskim stylu utrzymane dworzyszcze, urządzone z wielkim smakiem: drewniane, rzeźbione stołki, ławy przykryte ludowymi kilimkami, cynowe misy, mosiężne dzbany, na ścianach ręcznie malowane talerze góralskie […] Panuje tu jednak nastrój ponury, pełen tak lubianej wówczas  d z i w n o ś c i".

    Choć Magdalena Samozwaniec podkreśla wyjątkową oszczędność gospodarzy, ich ascetyczny styl bycia i nieco staroświecki gust (wyrażający się kultem Słowackiego i poetki młodopolskiej Maryli Wolskiej, skądinąd spokrewnionej z właścicielami Goszyc), to jednak "ibsenowska" atmosfera tego domu sprzyjała romansom. W korespondencji Jana Pawlikowskiego (syna) i Marii Kossak, oczekującej z niecierpliwością na rozwód kościelny z pierwszym mężem (Bzowskim), kozienicki dwór pojawia się jako „jedyny dom na świecie”, miejsce ostatecznego spełnienia marzeń. Jednak nawet po ślubie, potężne i surowe Tatry nie przestaną wzbudzać  w poetce lęku. Według wspomnienia siostry, to właśnie w domu "Pod Jedlami" Pawlikowscy ostatecznie podjęli tak bolesną dla Marii decyzję o rozstaniu.

     

    Fot. Paweł Mazur

  • Kuźnice

    Zakopane przed I wojną znajdowało się w prywatnych rękach: bogatych górali  (Bustryckich, Gąsieniców, Sobczaków) i właścicieli ziemskich. Lasy koło Morskiego Oka i Kuźnice (dziś w większości są to tereny Tatrzańskiego Parku Narodowego) należały wówczas do majątku hrabiego Władysława Zamoyskiego. Wraz z matką Jadwigą założyli najpierw w Kórniku, a potem w Kuźnicach działającą do 1949 roku Szkołę Pracy Domowej Kobiet (zwaną Zakładem Kórnickim).

    Kuźnice

    Zakopane przed I wojną znajdowało się w prywatnych rękach: bogatych górali  (Bustryckich, Gąsieniców, Sobczaków) i właścicieli ziemskich. Lasy koło Morskiego Oka i Kuźnice (dziś w większości są to tereny Tatrzańskiego Parku Narodowego) należały wówczas do majątku hrabiego Władysława Zamoyskiego. Wraz z matką Jadwigą założyli najpierw w Kórniku, a potem w Kuźnicach działającą do 1949 roku Szkołę Pracy Domowej Kobiet (zwaną Zakładem Kórnickim). Ze względu na wojskowy stopień męża (również Władysława, działacza emigracyjnego) oraz usposobienie, Jadwiga Zamoyska nazywana była generałową. Jak wspomina Samozwaniec, surowość jej metod wychowawczych miała budzić postrach wśród dorastających i krnąbrnych panien, które matki notorycznie straszyły oddaniem do szkoły pani Jadwigi… Nie wszystkie jednak, skoro przełożona szkoły – Julia Zaleska – została matką chrzestną Wisławy Szymborskiej.

  • Willa "Astoria"

    Ojciec Wisławy Szymborskiej, Wincenty, był od 1904 roku zarządcą majątku Zamoyskich. Wraz z rodziną mieszkał do 1923 roku w domu w Kuźnicach (dziś jest tu restauracja). Choć poetka "nie zdążyła" urodzić się w Zakopanem, darzyła to miejsce wyjątkowym sentymentem. Od 1952 roku (kiedy została członkinią ZLP) każdego października jeździła w góry i zatrzymywała się w dawnym domu pracy twórczej "Astoria".

    Willa "Astoria"

    Willa "Astoria"

    Ojciec Wisławy Szymborskiej, Wincenty, był od 1904 roku zarządcą majątku Zamoyskich. Wraz z rodziną mieszkał do 1923 roku w domu w Kuźnicach (dziś jest tu restauracja). Choć poetka "nie zdążyła" urodzić się w Zakopanem, darzyła to miejsce wyjątkowym sentymentem. Od 1952 roku (kiedy została członkinią ZLP) każdego października jeździła w góry i zatrzymywała się w dawnym domu pracy twórczej "Astoria". Nie tylko zawarte tam przyjaźnie (choćby z poetką Marią Kalotą-Szymańską) okazały się tak dla niej ważne; również możliwość odwiedzania miejsc będących częścią jej historii rodzinnej pozwoliła Wisławie Szymborskiej podtrzymać więź z nieżyjącym już, bliskim jej ojcem. Jak na ironię to właśnie w "Astorii" 3 października 1996 roku dosięgły ją wieści o przyznaniu Nagrody Nobla, czyli zdarzeniu, które Bronisław Maj nazwał potem "tragedią sztokholmską". Padał deszcz i było zimno, a poetka właśnie coś pisała, kiedy zadzwonił pracownik Akademii Szwedzkiej. Przerwany wiersz musiał poczekać trzy lata.

    Fot. Paweł Mazur