Dół

Tarnów i okolice

Wierzchosławice

  • Dożynki Reymontowskie

     

    Na spotkanie z noblistą przybyło według niektórych źródeł nawet 40 tysięcy osób, a wyjątkowy gość przyjechał specjalnie wynajętym pociągiem. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że chodzi o wydarzenie sprzed 88 lat. 15 sierpnia 1925 roku Władysław Reymont przyjechał do niewielkich podtarnowskich Wierzchosławic na zaproszenie Wicentego Witosa. Wtedy już schorowanemu Nobliście towarzyszyła żona Aurelia. Na cześć autora czterotomowej powieści Chłopi wyprawiono w Wierzchosławicach wielkie dożynki reymontowskie. Na trasie od stacji kolejowej w Bogumiłowicach na błonia wierzchosławickie, ustawili się chłopi z całej Polski ze sztandarami.

    Dożynki Reymontowskie

    Na spotkanie z noblistą przybyło według niektórych źródeł nawet 40 tysięcy osób, a wyjątkowy gość przyjechał specjalnie wynajętym pociągiem. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że chodzi o wydarzenie sprzed 88 lat. 15 sierpnia 1925 roku Władysław Reymont przyjechał do niewielkich podtarnowskich Wierzchosławic na zaproszenie Wicentego Witosa. Wtedy już schorowanemu Nobliście towarzyszyła żona Aurelia. Na cześć autora czterotomowej powieści Chłopi wyprawiono w Wierzchosławicach wielkie dożynki reymontowskie. Na trasie od stacji kolejowej w Bogumiłowicach na błonia wierzchosławickie, ustawili się chłopi z całej Polski ze sztandarami.

    Władysław Reymont przez swój stan zdrowia nie występował zbyt długo publicznie podczas pobytu w Wierzchosławicach. Ale chętnie podkreślał swoje wsparcie dla ruchu ludowego. Tak było też podczas przystanku pod ówczesnym urzędem wójta. Na późniejszym domu ludowym widnieje tablica upamiętniająca wizytę Reymonta w Wierzchosławicach. Są na niej słowa wypowiedziane przez noblistę, "Mogę iść tylko ramię w ramię z chłopami". Także podczas centralnych uroczystości na tamtejszych błoniach. Mówił o nich jako o pełnoprawnych obywatelach.

    Także podczas uroczystości na błoniach Wierzchosławickich odebrał legitymację członkowską Polskiego Stronnictwa Ludowego "Pias", które współtworzył Winncenty Witos. Na koniec wizyty w Wierzchosławicach, Reymont wraz z żoną Aurelią odpoczywał w gospodarstwie Witosa i jego żony Katarzyny. Dziś mieści się tam muzeum Wincentego Witosa, w którym można znaleźć pamiątki po wizycie noblisty w Wierzchosławicach. Tylko niewielka część jest w gablotach, ale wystarczy o to zagadnąć pracowników muzeów, a wyciągną z segregatorów zdjęcia, wycinki prasowe i pamiątkowe kartki pocztowe.

    Na pamiątkę wizyty Władysława Reymonta w Wierzchosławicach od 1980 roku co 5 lat obchodzone są dożynki reymontowskie. Kolejne już za dwa lata.

  • Informacje praktyczne

    Do Wierzchosławic można dojechać, podobnie jak Reymont pociągiem, ale na Państwa nie będzie czekała dorożka, tak jak na noblistę. Wprawdzie ze stacji w Bogumiłowicach do centrum Wierzchosławic nie jest daleko, ale zdecydowanie lepiej przyjechać tutaj samochodem. Na zachód od Tarnowa przez Mościce i most nad Dunajcem w Ostrowie, lub autostradą prosto z Krakowa do Wierzchosławic. To o tyle dobry środek transportu, że śladem Reymonta powinni Państwo dotrzeć do Muzeum Wincentego Witosa, które jest przy drodze z Wierzchosławic do Radłowa.

    Wyjeżdżając z Muzeum Witosa w stronę Krakowa - warto pojechać drogą numer 964 w kierunku Szczurowej - i wstąpić do Dworku w Dołędze. W nazywany Nadwiślańskim Sopolicowem, wypoczywali m.in. Adam Asynk, Włodzimierz Tetmajer i młody Stanisław Wyspiański.

     

    Informacje praktyczne

    Do Wierzchosławic można dojechać, podobnie jak Reymont pociągiem, ale na Państwa nie będzie czekała dorożka, tak jak na noblistę. Wprawdzie ze stacji w Bogumiłowicach do centrum Wierzchosławic nie jest daleko, ale zdecydowanie lepiej przyjechać tutaj samochodem. Na zachód od Tarnowa przez Mościce i most nad Dunajcem w Ostrowie, lub autostradą prosto z Krakowa do Wierzchosławic. To o tyle dobry środek transportu, że śladem Reymonta powinni Państwo dotrzeć do Muzeum Wincentego Witosa, które jest przy drodze z Wierzchosławic do Radłowa.

    Wyjeżdżając z Muzeum Witosa w stronę Krakowa - warto pojechać drogą numer 964 w kierunku Szczurowej - i wstąpić do Dworku w Dołędze. W nazywany Nadwiślańskim Sopolicowem, wypoczywali m.in. Adam Asynk, Włodzimierz Tetmajer i młody Stanisław Wyspiański.