Dół

Szlak kobiet

Sucha Beskidzka

  • ul. Konopnickiej 15

    „Jutro wyjeżdżam z Krakowa; jest mi tu za ludno, za głośno. Jestem tu traktowana jak gość, wkoło którego ciągle skupia się jakieś usiłowanie mające na celu zabawić go – i to mnie męczy”. Tak pisała 17 marca 1890 roku Maria Konopnicka, która miesiąc wcześniej opuściła Warszawę w poszukiwaniu spokojnego miejsca, gdzie mogłaby skupić się na pracy twórczej i gdzie jej sprawy rodzinne nie byłyby pożywką dla świata (cyt. za Marią Szypowską).

    ul. Konopnickiej 15

    ul. Konopnickiej 15

    „Jutro wyjeżdżam z Krakowa; jest mi tu za ludno, za głośno. Jestem tu traktowana jak gość, wkoło którego ciągle skupia się jakieś usiłowanie mające na celu zabawić go – i to mnie męczy”. Tak pisała 17 marca 1890 roku Maria Konopnicka, która miesiąc wcześniej opuściła Warszawę w poszukiwaniu spokojnego miejsca, gdzie mogłaby skupić się na pracy twórczej i gdzie jej sprawy rodzinne nie byłyby pożywką dla świata (cyt. za Marią Szypowską). Maria Konopnicka – uznana już wówczas poetka pozytywistyczna, wrażliwa na ludzką krzywdę autorka nowel i pierwszych wierszy dla dzieci nie miała łatwej sytuacji rodzinnej. Najpierw w wieku 35 lat rozstała się z mężem Jarosławem i wraz z szóstką dzieci zamieszkała w Warszawie. Prawdziwym powodem do towarzyskich plotek stały się jednak kłopoty wychowawcze poetki z córkami. Najstarszą Helenę – kleptomankę, wywołującą skandale również erotyczne, uznano za chorą psychicznie i odsunięto od rodziny. Zaś najmłodsza córka, Laura (Pytlińska), wybrała dla siebie podejrzany wówczas moralne zawód aktorki. I choć okazało się, że stworzyła wiele niezapomnianych ról dramatycznych, będących dziś częścią historii polskiego teatru, dla matki było to jednak głównie powodem do wstydu. Porzucając Warszawę, Maria Konopnicka uciekała więc przed niechcianym rozgłosem. W Krakowie nie znalazła spokoju. Udała się więc do popularnej wśród krakowian miejscowości letniskowej w Beskidach. 19 marca 1890 roku przybyła do Suchej wraz z przyjaciółką, towarzyszką życia, malarką Marią Dulębianką i została tam pięć miesięcy aż do definitywnego porzucenia kraju. Obie panie zamieszkały w domu znajdującym się dziś przy ulicy Konopnickiej 15. Wiodły tu jednak żywot aż nadto skromny. W cytowanym przez Marię Szypowską liście do córki poetka pisała: „Ze stacji przynoszą mi zupę i kawałek mięsa z jarzyną i jedno, i drugie  podłe. Kosztuje to 40 centów. Herbatę robię sobie sama, bułki tylko żydowskie, ale ich nie jadam; biorę chleb na bochenki, które przywożą konduktorzy z Żywca o 6 mil położonego. Na długo tu wytrzymać nie byłoby można…”.

    15 lipca 1890 roku Konopnicka z „czarnym Piotrkiem” (jak nazywała przyjaciółkę) wyruszyły z Suchej Beskidzkiej koleją państwową w kierunku Wiednia. W czasie swojej ponad dwudziestoletniej tułaczki Konopnicka przebywała dłużej w przynajmniej sześćdziesięciu trzech miejscowościach w Polsce i w Europie. Podróżując, nie znalazła nigdzie domu, lecz kilka miejsc odpoczynku na swojej życiowej drodze. A jednak to Beskidom właśnie poświęciła najpiękniejsze wiersze zebrane w cyklu Pod Beskidami.

     

    Fot. Paweł Mazur