Dół

Szlak reportażu współczesnego

Kraków

  • Nowa Huta

    Nową Hutę można zwiedzać szlakiem muzeów, podczas nocnego spaceru, trabantem w towarzystwie szalonych ponoć przewodników. Można też ruszyć tropem 19 minireportaży zamkniętych w książce Renaty Radłowskiej Nowohucka telenowela. Bohaterowie jej literackich opowieści to przodownicy pracy, ludzie zakochani lub zagubieni w „mieście bez Boga”.

    Nowa Huta

    Nową Hutę można zwiedzać szlakiem muzeów, podczas nocnego spaceru, trabantem w towarzystwie szalonych ponoć przewodników. Można też ruszyć tropem 19 minireportaży zamkniętych w książce Renaty Radłowskiej Nowohucka telenowela. Bohaterowie jej literackich opowieści to przodownicy pracy, ludzie zakochani lub zagubieni w „mieście bez Boga”. Spotkamy tu „Franciszka od domu dla Zosi”, „Elżbietę od przenoszonego domu”, „Zdzisława od ujrzenia potwora”, „Janusza od jesiennych romansów” i „Marię od cegieł”. Dzięki historiom z „Nowohuckiej telenoweli”, można zrozumieć przywiązanie nowohucian do miejsca, w którym żyją. A jest ono pełne niesamowitych postaci i historii. Tu mieszkała Talia, co przepowiadała przyszłość, Garguła, osiedlowy swat, co junaków umawiał z junaczkami, i wreszcie Zbigniew, co zamiast cieszyć się żoną, samochodem się cieszył. Renacie Radłowskiej udało się sportretować prawdziwych ludzi, zmagających się na swój sposób z trudną historią miejsca, dzielnicy Krakowa, która przez wiele lat była osobnym miastem.

  • Nowa Huta, osiedle Willowe

    Jednym z pierwszych nowohuckich osiedli powstałych w latach 1949-1951 było osiedle Willowe. Historię jego budowy opisuje Renata Radłowska w jednym z tekstów reportażowego zbioru Nowohucka telenowela.

    Nowa Huta, osiedle Willowe

    Jednym z pierwszych nowohuckich osiedli powstałych w latach 1949-1951 było osiedle Willowe. Historię jego budowy opisuje Renata Radłowska w jednym z tekstów reportażowego zbioru Nowohucka telenowela. „Na łąkach w Mogile obiecywał jej: Dom ci piękny zbuduję, bo pięknie cię kocham” - tak mieszkanie na osiedlu Willowym Franciszek przyobiecał swojej Zosi. Sam je przecież budował. Przydział dostał, jednak nie ten wymarzony. Zamieszkali kilkaset metrów od swojego Edenu, w pokoju bez kuchni i łazienki. Z bogatych domów ludzie z biegiem lat odchodzili. Zosia i Franciszek jak kombinat - przetrwali. Została także pamięć o miejscach, z którymi związane są ludzkie historie, opowieści z tysiąca i jednej nowohuckiej nocy.

  • Okolice Rynku Głównego

    Okolice Rynku Głównego w Krakowie nietuzinkowo opisane z perspektywy człowieka, który mieszka zaledwie kilka kilometrów od serca Krakowa. Odwiedził je tylko raz i nie był zachwycony. Kto taki? Jeden z bohaterów Nowohuckiej telenoweli Renaty Radłowskiej. Jeden jedyny raz, w 1996 roku, przyjechał tramwajem do Krakowa. „Floriańska wcale go nie dziwi. Ani Mały Rynek. Ani Rynek Główny. Czasem przystanie, zapatrzy się, westchnie. [...] Mijają dwie godziny, Zbyszek wsiada do tramwaju i wraca do siebie” - pointuje Radłowska.

    Okolice Rynku Głównego

    Okolice Rynku Głównego

    Okolice Rynku Głównego w Krakowie nietuzinkowo opisane z perspektywy człowieka, który mieszka zaledwie kilka kilometrów od serca Krakowa. Odwiedził je tylko raz i nie był zachwycony. Kto taki? Jeden z bohaterów Nowohuckiej telenoweli Renaty Radłowskiej. Jeden jedyny raz, w 1996 roku, przyjechał tramwajem do Krakowa. „Floriańska wcale go nie dziwi. Ani Mały Rynek. Ani Rynek Główny. Czasem przystanie, zapatrzy się, westchnie. [...] Mijają dwie godziny, Zbyszek wsiada do tramwaju i wraca do siebie” - pointuje Radłowska.

    Fot. Paweł Mazur

  • Czyżyny

    Czyżyny, obecnie dzielnica Krakowa, to w Nowohuckiej telenoweli Renaty Radłowskiej miejsce związane z tajemniczym mężczyzną, który w latach 50. straszył kobiety pracujące przy wykopkach. „Ani człowiek, ani diabeł, ani topielec z wiejskich opowieści, ani pogorzelec z tych samych opowieści. Na pewno nie kobieta. Raczej ktoś bez płci. Chociaż jednak bliżej mężczyzny” - relacjonuje pani Zdzisia, która jako jedna z pierwszych potwora widziała. Zagadki tajemniczego mężczyzny, o którym śniły junaczki, nie udało się do końca rozwikłać.

     

    Czyżyny

    Czyżyny, obecnie dzielnica Krakowa, to w Nowohuckiej telenoweli Renaty Radłowskiej miejsce związane z tajemniczym mężczyzną, który w latach 50. straszył kobiety pracujące przy wykopkach. „Ani człowiek, ani diabeł, ani topielec z wiejskich opowieści, ani pogorzelec z tych samych opowieści. Na pewno nie kobieta. Raczej ktoś bez płci. Chociaż jednak bliżej mężczyzny” - relacjonuje pani Zdzisia, która jako jedna z pierwszych potwora widziała. Zagadki tajemniczego mężczyzny, o którym śniły junaczki, nie udało się do końca rozwikłać.

  • Bar Kazimierz

    Jeden ze starych barów mlecznych na krakowskim Kazimierzu. Zgodnie z duchem czasu odrestaurowany. Przemianę tego miejsca śledzi Michał Olszewski w Zapiskach na biletach. „Wiemy, znamy te lokale jak własną kieszeń, moglibyśmy poruszać się w nich po omacku, węsząc za jajecznicą na masełku, bułą, herbatą w szklance i cukrem w kostkach”.  W barze Kazimierz jeszcze nie tak dawno można było usiąść do posiłku wśród kwiatów. „Wszędzie sztuczne kwiaty, wypielęgnowane, bez kropli kurzu, coś jakby gałązka forsycji na każdym stole wetknięta w butelkę, a w centralnym miejscu symetrycznie rozpięty plastikowy krzak, który szerokimi ramionami obejmował całą salę”. Sztuczne kwiaty to znak szczególny nowych czasów, podobne można znaleźć w hotelach i restauracjach Nowego Jorku, na lotnisku w Taszkiencie i w dalekim Duszanbe.

     

    Bar Kazimierz

    Jeden ze starych barów mlecznych na krakowskim Kazimierzu. Zgodnie z duchem czasu odrestaurowany. Przemianę tego miejsca śledzi Michał Olszewski w Zapiskach na biletach. „Wiemy, znamy te lokale jak własną kieszeń, moglibyśmy poruszać się w nich po omacku, węsząc za jajecznicą na masełku, bułą, herbatą w szklance i cukrem w kostkach”.  W barze Kazimierz jeszcze nie tak dawno można było usiąść do posiłku wśród kwiatów. „Wszędzie sztuczne kwiaty, wypielęgnowane, bez kropli kurzu, coś jakby gałązka forsycji na każdym stole wetknięta w butelkę, a w centralnym miejscu symetrycznie rozpięty plastikowy krzak, który szerokimi ramionami obejmował całą salę”. Sztuczne kwiaty to znak szczególny nowych czasów, podobne można znaleźć w hotelach i restauracjach Nowego Jorku, na lotnisku w Taszkiencie i w dalekim Duszanbe.