Kraków

Dół

Szlak tradycji drukarskich i wydawniczych

Kraków

  • Wykaz drukarń

    działających w Krakowie w XV i XVI w.

     

    Wykaz drukarń

    działających w Krakowie w XV i XVI w.

  • Kasper Straube

    Działa w Krakowie od 1473 do wyjazdu w roku 1477.  Prawdopodobna lokalizacja oficyny: kamienica na początku ul. Stradom, obok klasztoru oo. Bernardynów.

    Kasper Straube

    Działa w Krakowie od 1473 do wyjazdu w roku 1477.  Prawdopodobna lokalizacja oficyny: kamienica na początku ul. Stradom, obok klasztoru oo. Bernardynów.

    Pierwszy drukarz krakowski. Postać dość tajemnicza, najpewniej należał do licznego w owych czasach grona typografów wędrownych, często zmieniających miejsce pobytu, stąd tez nie mamy o nim zbyt wielu informacji. Na pewno przybył z Niemiec, konkretnie z Bawarii, tak bowiem, jako „Caspar de Bavaria”, został zapisany w księgach miejskich Krakowa w roku 1476. Zawartość tychże akt, w których Straube występuje kilkakrotnie, nie była  dla niego, prawdę mówiąc, specjalnie chwalebna. Dotyczy bowiem spłat długów i wypłaty alimentów niejakiej Marcie z Czarnej Wsi. Nie zmienia to przecież faktu, iż jest dla nas dzisiaj postacią wyjątkową, jako pionier czarnej sztuki w Krakowie.  Najprawdopodobniej działa na zlecenie krakowskich oo. Bernardynów z klasztoru na Stradomiu, tam też lub w sąsiedztwie mieszka i pracuje. Stąd też trzy  ze znanych czterech druków Straubego to dzieła teologiczne, a mianowicie „Opus restitutionum, usurarum et excommunicationum” Franciszka de Platea (1475), oraz „Explanatio in Psalterium” Jana z Turrecematy (sławny Torquemada ) i „Opuscula” Św. Augustyna.

    Historycznie największe znaczenie ma zachowany najstarszy druk na ziemiach polskich, jest to „Almanach Cracoviense ad annum 1474”, jednokartkowy, jednostronny kalendarz ścienny w formacie in plano. Kalendarz ten zawierał treści astrologiczno-medyczne, mianowicie astronomiczny, precyzyjny zapis faz księżyca jako podstawy do wyznaczania właściwych terminów puszczania krwi. Autorem był prawdopodobnie wybitny krakowski uczony Piotr Gaszowiec. Dziś patrzymy na takie porady lekarskie raczej ze zgrozą, ale obowiązywały one w całej Europie i wtedy, i jeszcze przez kilkaset lat.

  • Szwajpolt Fiol

    Działa w Krakowie jako drukarz w latach 1490-1492. Żyje tu jednak dłużej, bo prawo miejskie krakowskie przyjmuje w roku 1479, wyjeżdża stąd w 1499, zaś pod koniec życia, przez lat kilka, do śmierci w 1526 zamieszkuje  tu ponownie.

    Szwajpolt Fiol

    Działa w Krakowie jako drukarz w latach 1490-1492. Żyje tu jednak dłużej, bo prawo miejskie krakowskie przyjmuje w roku 1479, wyjeżdża stąd w 1499, zaś pod koniec życia, przez lat kilka, do śmierci w 1526 zamieszkuje  tu ponownie. Chociaż, jak widać, jako typograf funkcjonował bardzo krótko, zostawił w dorobku wydania specyficzne i o ogromnym historycznym znaczeniu, co omówimy poniżej. W Krakowie pojawia się jako przedstawiciel specyficznego zawodu, był mianowicie  hafciarzem złotniczym, wykonywał  m.in. bogate szaty liturgiczne dla kościoła. Dziś może to dziwić, trzeba jednak przypomnieć, iż od średniowiecza przez kilkaset lat hafciarstwo w przeważającej mierze było cechowym zajęciem mężczyzn, a nie kobiet. Od przybycia do Krakowa, a być może i wcześniej, wiąże się  z Janem Turzo, majętnym rajcą, finansistą, a przede wszystkim przedsiębiorcą górniczym, dzierżawcą kopalni srebra. Najpewniej pracując na jego rzecz, dokonuje wynalazku urządzeń do odwadniania takich kopalni w Olkuszu, co, jako osiągnięcie techniczne rangi najwyższej, zostaje potwierdzone królewskim patentem w roku 1489. Do pracy w górnictwie kruszcowym wraca później na Śląsku po czasowym wyjeździe z Krakowa. Jak widać, był człowiekiem bardzo przedsiębiorczym, dodać można, prowadził jeszcze dom zajezdny, odpowiednik hotelu, przy Rynku Głównym, tam też, w jednej z kamienic w okolicy pasażu Bielaka funkcjonowała jego oficyna drukarska.

    To jego chyba jego niespokojny duch, poszukiwanie nowych wyzwań, ale i inspiracja ze strony Jana Turzo, doprowadza go do zajęcia się drukiem ok. 1490 roku. Tak jak i zajęcia miewał niecodzienne, tak i to, co wyszło spod jego pras, było nowatorskie i pionierskie. Europa drukuje wtedy alfabetem łacińskim, Fiol, jako pierwszy, podejmuje się wydawania ksiąg liturgicznych dla cerkwi prawosławnej. Drukuje je oczywiście cyrylicą, w języku starocerkiewnosłowiańskim.  Są to: „Czasosłowiec”, „Oktoich”, „Osmioblasnik”, „Triod postnaja", „Triod cwietnaja”. Są to brewiarze, zbiory pieśni, psalmów, hymnów cerkiewnych.  Wydał je w latach 1490-1491. Nie wiemy do końca, czy to ze względu na pracę na rzecz prawosławia, czy z powodu jakiś innych podejrzeń o sprzyjanie różnowiercom, Fiol, oskarżony o herezję, zostaje uwięziony i osądzony. Na szczęście, dzięki wstawiennictwu m. in. wspomnianego Turzona i innych, sąd biskupi uwalnia go po przysiędze oczyszczającej, wydając jednak zakaz dalszego druku i nakaz zniszczenia wydrukowanych już ksiąg, co niestety kończy już działalność tej wybitnej osobowości na niwie edytorskiej.

  • Jan Haller

    Jan Haller, lata 1502-1525. Postać w dziejach polskiego edytorstwa wyjątkowa. Z jednej strony, w owym pionierskim czasie każdy, choćby najskromniejszy drukarz odgrywał wielką rolę, zwiększając ilość różnorakich wydań. Z drugiej jednak, rola Hallera to coś absolutnie niezwykłego.

    Jan Haller

    Jan Haller

    Jan Haller, lata 1502-1525. Postać w dziejach polskiego edytorstwa wyjątkowa. Z jednej strony, w owym pionierskim czasie każdy, choćby najskromniejszy drukarz odgrywał wielką rolę, zwiększając ilość różnorakich wydań. Z drugiej jednak, rola Hallera to coś absolutnie niezwykłego. To pierwszy prawdziwy, działający z niezwykłym rozmachem wydawca, który już wtedy tworzy coś, co można by nazwać koncernem wydawniczym, działającym kompleksowo i wielowątkowo. Co ciekawe, początkowo wcale nie był drukarzem, a nakładcą, zamawiającym w różnych oficynach europejskich druk książek, którymi handlował, był bowiem również bibliopolą, czyli handlarzem książek na dużą skalę. Zasięg jego działalności sięgał bardzo szeroko. Zlecał druk i  sprowadzał bądź sprzedawał książki w takich ośrodkach jak Norymberga, Wenecja, Lipsk, Lyon, Toruń, Wrocław, Przemyśl, Płock. Bardzo intensywnie działał na Węgrzech. Z tym krajem jego związki były niezwykle wszechstronne,  majątek Hallera powstał m.in. poprzez obrót węgierskimi towarami takimi jak wino, miedź, woły, cyna.

    Pochodzi z Frankonii, poznaje Kraków w młodości, kiedy to studiuje na Akademii Krakowskiej od 1482 roku. Od 1491 przyjmuje krakowskie prawa miejskie, żeni się z posażną córką kupca, Barbarą Kunosch. Osobiście raczej nigdy niczego nie wydrukował, skąd więc bierze się tak wysoka ocena jego osiągnięć? Otóż od początku nawiązuje współpracę bądź zatrudnia jak najlepszych typografów. Zaczyna od Hochfedera, dalej są to kolejno Wolfgang Lern i Florian Ungler. Umie doskonale zorganizować pracę, stara się o stosowne, a konieczne uprawnienia. Jeszcze w czasie, kiedy druk zleca poza granicami Polski, otrzymuje (w 1494) od prymasa Fryderyka Jagiellończyka przywilej na wydanie „Missale Cracoviense” („Mszału Krakowskiego”). Jest to drugi przywilej drukarski w Europie! Jego dbałość o funkcjonalność całego przedsięwzięcia widzimy również w fakcie nabycia w 1510 własnej papierni, jest to młyn papierniczy w Czerwonym Prądniku, tzw. papiernia Duchacka, najstarsza w Polsce. Ponieważ w owym czasie oprawa książek należała do osobnego cechu, zawiera również stosowne umowy z introligatorami, którzy oprawiają wydawane u Hallera woluminy. Jeśli dodamy do tego wspominaną wcześniej działalność księgarską, otrzymujemy obraz prawdziwie nowoczesnego wydawnictwa. Spośród ok. 240 tytułów wymienimy tylko te z różnych względów najważniejsze. Należą do nich :

    -  pierwszy drukowany w kraju zbiór prawa polskiego, znany jako Statut Łaskiego (1506), wydanie z kategorii monumentalnych. Zawiera nie tylko absolutnie wyjątkowe drzeworyty, tam też pojawia się w druku tekst Bogurodzicy. Edycja, która ze względu na swoje znaczenie i poziom (bezcenne źródłowo przedstawienia sejmu, postaci króla, herbów), stała się drukarską legendą

    - wśród wielu brewiarzy, wydawanych  na potrzeby różnych diecezji, w Brewiarzu Krakowskim z roku 1507 po raz pierwszy mamy w druku kalendarz z polskimi nazwami miesięcy

    - międzynarodową sławę zyskało dzieło historyczne Macieja z Miechowa

    „Descriptio Sarmatiarum” ( 1521)

    Haller stale współpracuje z Akademią Krakowską, wśród nazwisk wydawanych autorów znajdziemy Jana Głogowczyka, Michała z Wrocławia, Erazma z Rotterdamu, Jana Dantyszka, Andrzeja Krzyckiego, Stanisława Zaborowskiego (Ortografia i Gramatyka). Drukuje naturalnie podręczniki uniwersyteckie,  Arystotelesa, Hezjoda, Wergiliusza, Cycerona, Horacego, również  „Epistolae” Teofilakta w przekładzie Mikołaja Kopernika. Najlepszą i najbardziej stosowną opinię o tym wydawcy, godną z pewnością przytoczenia, wyraził w imieniu Akademii Krakowskiej Jan z Głogowa. Haller to „Virorum doctorum fautor excellentissimus” - najznakomitszy protektor uczonych.

     

     

    Jan Haller

  • Kasper Hochfeder

    Lata 1503- 1505. Działa po części samodzielnie, po części we współpracy z Janem Hallerem, który, jako wydawca, sprowadza go do Krakowa. W Hallerowej też oficynie, przy ul. Św. Anny 3, pracuje jako jego typograf i jako samodzielny drukarz. Badacze do dziś ostatecznie nie rozstrzygnęli, które wydania są samodzielną inicjatywą Hochfedera, które natomiast ówże drukuje, ale jedynie wypełniając zamówienie Hallera, jako jego pracownik.

    Kasper Hochfeder

    Kasper Hochfeder

    Lata 1503- 1505. Działa po części samodzielnie, po części we współpracy z Janem Hallerem, który, jako wydawca, sprowadza go do Krakowa. W Hallerowej też oficynie, przy ul. Św. Anny 3, pracuje jako jego typograf i jako samodzielny drukarz. Badacze do dziś ostatecznie nie rozstrzygnęli, które wydania są samodzielną inicjatywą Hochfedera, które natomiast ówże drukuje, ale jedynie wypełniając zamówienie Hallera, jako jego pracownik. I w owym czasie było to zarzewie konfliktu między nimi, co skończyło się opuszczeniem Krakowa ok. 1508 roku. W latach 1503-1505, kiedy z całą pewnością działał jako właściciel oficyny, wydaje 35 druków. Są to dzieła wydawane na potrzeby Akademii Krakowskiej. W tym czasie po raz pierwszy w podejściu, i, co za tym idzie, w publikacjach uniwersyteckich, pojawiają się już nowe humanistyczne prądy umysłowe. Znajdziemy więc w jego wydaniach stare, scholastyczne podręczniki gramatyki łacińskiej czy filozofii, ale także Hezjoda i Horacego. Oczywiście po łacinie, aczkolwiek ze względu na kontekst pojawiają się i pierwsze pojedyncze drukowane słowa po polsku. Po łacinie wydane jest największe dzieło Hochfedera, mianowicie pierwszy  mszał wydany w Polsce drukiem, czyli „Missale Vratislaviense” z roku 1505. Mszał Wrocławski to wolumin na bardzo wysokim poziomie edytorskim, ilustrowany jest wieloma drzeworytami, zarówno przywiezionymi przez Hochfedera z Niemiec, jak i wykonanymi w Krakowie, przez miejscowych rytowników. Jedna z tych grafik – Ukrzyżowanie – zasługuje na szczególne wyróżnienie, jest ona bowiem dziełem jednego z najwybitniejszych artystów epoki, mianowicie Łukasza Cranacha Starszego, równocześnie jest też pierwszą w polskich drukach ilustracją o ustalonym autorstwie. Ogółem w wydaniach tej oficyny pojawiają się 62 drzeworyty.

     

     

    Kasper HochfederKasper Hochfeder

  • Florian Ungler

    Lata 1510- 1536.  Druga stała drukarnia krakowska. Znamy kilka lokalizacji oficyny : ul. Wiślna, Pałac Biskupa Erazma Ciołka – ul. Kanonicza 17, ul. Szczepańska ( w miejscu obecnego Hotelu Grand ). Wydaje w sumie ok. 250 druków.

    Florian Ungler

    Florian Ungler

    Lata 1510- 1536.  Druga stała drukarnia krakowska. Znamy kilka lokalizacji oficyny : ul. Wiślna, Pałac Biskupa Erazma Ciołka – ul. Kanonicza 17, ul. Szczepańska ( w miejscu obecnego Hotelu Grand ). Wydaje w sumie ok. 250 druków. Działalność Unglera ma znaczenie szczególne i przełomowe, wydaje pierwszy druk w języku polskim ( Raj duszny Biernata z Lublina – 1513 ), pierwszy podręcznik ortografii polskiej ( Ortographia polonica Zaborowskiego - 1514 ), nowatorski podręcznik matematyki  ( Algorithmus linealis – 1514 ), muzyki ( Epitoma utrisque musices Monetariusa – 1515). Jest również pionierskim edytorem druków kartograficznych ( wydanie w 1526 mapy Polski Bernarda Wapowskiego, dzieła o wyjątkowym znaczeniu w kartografii światowej ), czy tak specyficznych jak również pierwsze dzieło z zakresu weterynarii ( Sprawa a lekarstwa końskie – 1532 ). Niezwykle zasłużony jako propagator języka polskiego, w takich choćby dziełach jak  modlitewniki i Ewangelie, Żywoty filozofów, czy wreszcie wielokrotnie wznawiany podręcznik medyczny,

    Stefana Falimirza -O ziołach i o mocy ich- ( pierwsze wydanie 1634 ). Z jego pras wychodzą dzieła astronomiczne, filozoficzne, historyczne, teologiczne, matematyczne, kalendarze, mszały. Działalność wydawnicza Unglera z zamierzenia skierowana była intencjonalnie do jak najszerszego kręgu odbiorców, od środowisk ówczesnej władzy ( królewskiej, biskupiej ), poprzez kręgi uniwersyteckie, aż do tekstów przeznaczonych dla przeciętnego, popularnego czytelnika. Należy jednak podkreślić, że podejmując się wydawania, oprócz łacińskich, tekstów polskich, edytuje również dzieła w języku węgierskim, niemieckim, greckim, hebrajskim.

    Do niezwykle ważnych aspektów działalności wydawniczej Unglera należy stosowanie olbrzymiej ilości ilustracji drzeworytniczych ( zatrudniał w sumie ok. czterdziestu drzeworytników ), co w sposób oczywisty wpłynęło na poziom i jakość jego edycji.

    Florian Ungler Florian Ungler Florian Ungler

  • Szarffenbergerowie

    Marek – lata 1510- 1543. Początkowo księgarz i nakładca, później drukarz.

    Dziedzice Marka- wdowa oraz synowie Mikołaj i Stanisław, do 1609.

    Maciej , Hieronim i wdowa po Hieronimie. Oficyna mieściła się przy ul. Św. Anny 6, z niej wyodrębnione drukarnie : Mikołaja (od 1565), przy ul. Grodzkiej 3, w kamienicy "Pod Łabędziem" oraz ul. Grodzkiej 7.

    Niezwykła dynastia krakowskich drukarzy, o wielorakich zasługach i ogromnym, kilkupokoleniowym dorobku.

    Szarffenbergerowie

    Szarffenbergerowie

    Marek – lata 1510- 1543. Początkowo księgarz i nakładca, później drukarz.

    Dziedzice Marka- wdowa oraz synowie Mikołaj i Stanisław, do 1609.

    Maciej , Hieronim i wdowa po Hieronimie. Oficyna mieściła się przy ul. Św. Anny 6, z niej wyodrębnione drukarnie : Mikołaja (od 1565), przy ul. Grodzkiej 3, w kamienicy "Pod Łabędziem" oraz ul. Grodzkiej 7.

    Niezwykła dynastia krakowskich drukarzy, o wielorakich zasługach i ogromnym, kilkupokoleniowym dorobku.

    Działalność w Krakowie zapoczątkowuje Marek, jako księgarz i nakładca inspiruje ( od 1510 ) wydania wielu dzieł ( ok. 60 ) o kluczowym znaczeniu – Erazma z Rotterdamu, Cycerona, Seneki. W 1543 roku zakłada własną drukarnię, gdzie powstają zarówno dzieła po łacinie, jak mszały, a także w języku polskim, przykładem"Polskie wypisanie dwojej krainy świata" Macieja z Miechowa. Niezwykle istotną składową jego działalności wydawniczej było posiadanie własnej introligatorni i dwóch papierni, jedna to tzw. "Żabi Młyn" w Prądniku Małym ( obecnie Prądnik Biały ), druga nad rudawą w Balicach.

    Po śmierci Marka w roku 1545 jego pracę  kontynuuje wdowa Agnieszka oraz dwaj synowie, Mikołaj i Stanisław, działający jako "Dziedzice Marka Szarfenbergera". Do ich najsłynniejszych edycji należy wydanie polskiego przekładu Nowego Testamentu oraz całego Pisma Świętego, znanego jako Biblia Leopolity, bogato ilustrowanego drzeworytami. Publikują również prace teologiczne, druki urzędowe ( jak  Statuta Sejmu Warszawskiego ), podręczniki szkolne, zielniki. Zasługi  i działalność edytorska braci zostają wyróżnione przez nadanie szlachectwa, zarówno przez  cesarza Maksymiliana, jak i w Polsce, od lat 70-tych XVI w.

    Od roku 1564 bracia prowadzą działalność wydawniczą oddzielnie, Stanisław kontynuuje pracę oficyny  i księgarni ojca, skupia się głównie na wydaniach literatury pięknej, jak np.  poezje Klemensa Janicjusza, "Żywoty królów polskich" , "Pieśń o potopie" Jana Kochanowskiego i wiele innych, tak polskich jak i łacińskich. Powstają też druki religijne, często polemiczne. Jest też Stanisław ważnym wydawcą takich  podręczników dla Akademii Krakowskiej, jak Retoryka Arystotelesa, podręczniki dialektyki, ortografii i gramatyki łacińskiej, czy wreszcie Bernarda Wojewódki "Algorytm to jest nauka liczby", wydanie skierowane do ludzi zajmujących się praktycznym przeliczaniem liczb, miar, wag, walut, czyli głównie kupców. Do popularnego odbiorcy skierowane były również takie praktyczne publikacje, jak poradniki gospodarskie ("O pomnożeniu i rozkrzewieniu wszelakich pożytkow…"), "Wokabularz" ( 1566 ), czyli słownik  łacińsko-polsko-włosko-niemiecki.

    Drukuje zarówno po łacinie, jak i po polsku (W proporcji 36 na 25), stera się o ujednolicenie pisowni i ortografii naszego języka. Pamiętać też należy o prowadzonej na szeroką skalę działalności księgarskiej, sprzyjającej zamierzonemu, jak najszerszemu  dotarciu do czytelnika. Najznamieniciej wyjaśnia to jego własne zdanie, iż << księgi pożyteczne ludziom z ciemności na jaśnię wywodził>>. W księgarni, prowadzonej obok oficyny przy ul. Św. Anny, wg inwentarza pośmiertnego znajdowało się 245 woluminów oprawionych oraz 3304 w tzw. seksternach, bez oprawy.

    Szarffenbergerowie Szarffenbergerowie Szarffenbergerowie Szarffenbergerowie Szarffenbergerowie

  • Mikołaj Szarfenberger

    Mikołaj Szarfenberger, drugi z braci, od momentu podziału prowadzi oficynę na ul. Grodzkiej 3, obok kamienicy  "Pod Łabędziem". Działalność Mikołaja zasługuje na podkreślanie jako szczególnego propagatora używania języka polskiego, jak sam to wyraził "by prostaczkowie językiem swym własnym czytali i uczyli się".

    Mikołaj Szarfenberger

    Mikołaj Szarfenberger, drugi z braci, od momentu podziału prowadzi oficynę na ul. Grodzkiej 3, obok kamienicy  "Pod Łabędziem". Działalność Mikołaja zasługuje na podkreślanie jako szczególnego propagatora używania języka polskiego, jak sam to wyraził "by prostaczkowie językiem swym własnym czytali i uczyli się". Wachlarz tematyczny jego oficyny był niezwykle wprost bogaty, obejmował wielką ilość druków dla dworu i króla, na co zdobył oczywiście stosowny przywilej (np. J. Herburta "Statuta i przywileje koronne", Konstytucje sejmowe), dzieła teologiczne i religijne, od modlitewników  ("Hortulus", "Modlitwy nabożne wszem białłymgłowam należące"), poprzez  np. "Katechizm trójjęzyczny" Kromera, po "Powieść rzeczy istej o założeniu klasztoru na Łysej Górze". Ta ostatnia jest też przykładem edycji popularnej literatury pięknej, do tej kategorii zaliczyć  możemy też : "Historię o Poncjanie", "Historie rzymskie", "Historię o cesarzu Ottonie", poematy. Ważną rolę spełniały też druki związane z wydarzeniami politycznymi i militarnymi, jak "Nowiny z Inflant" czy "Poseł moskiewski krwawy" z okresu wojen z Moskwą, dzieła historyczne (np. "Żywoty królów polskich" Jana Kmity). Przypomnieć trzeba koniecznie edycję cenioną niezwykle wysoko, czyli "Herbarz, to jest ziół opisanie" Marcina Siennika (1568). Wśród 181 druków Mikołaja, wydawanych głównie w języku polskim (121), są też teksty łacińskie i niemieckie.

  • Maciej Szarfenberger

    1526- 1547

    Sprowadzony do Krakowa przez krewnego, Marka, prowadzi oficynę przy ul. Szpitalnej. To kolejny przedstawiciel drukarskiego rodu o wielkich zasługach dla kultury polskiej. Jak i inni, wydaje dzieła o różnorodnej tematyce.

    Maciej Szarfenberger

    1526- 1547

    Sprowadzony do Krakowa przez krewnego, Marka, prowadzi oficynę przy ul. Szpitalnej. To kolejny przedstawiciel drukarskiego rodu o wielkich zasługach dla kultury polskiej. Jak i inni, wydaje dzieła o różnorodnej tematyce. Znajdziemy u niego wiele dzieł ówczesnych humanistów (Frycz- Modrzewski, Stanisław Orzechowski), podręczniki retoryki i gramatyki, ale i rzeczy wyjątkowe, jak pierwszą polską książkę kucharską - "Kuchmistrzostwo" Pawła Seweryna ( ok. 1540 ). Zasłynął jako monopolistczny, na podstawie przywileju wyłączności, wydawca niezwykle poczytnych kalendarzy krakowskich. Podkreślając jego zasługi jako edytora polskojęzycznego ("Legenda o Św. Aleksym" - 1529, "Krótka rozprawa między panem, wójtem a plebanem" Mikołaja Reja- 1543 ), wypada przypomnieć o tym, iż drukuje także pierwszy elementarz hebrajski, doskonałe podręczniki i dzieła w języku greckim, którego to języka jest wielkim propagatorem, wydaje m.in. podręczniki,  dzieła Arystotelesa, Tukidydesa i in.. Efektem jego pracy było wydanie 329 druków w wielu językach.

  • Hieronim Wietor

    Przybywa do Krakowa już w 1497r., jest studentem Akademii Krakowskiej. Osiada później w Wiedniu, zdobywając umiejętności drukarskie.  Do Krakowa wraca w 1516, od roku  1519 do 1546/7 prowadzi samodzielną, wybitną oficynę, mieściła się przy ul. Gołębiej 20.

    Hieronim Wietor

    Hieronim Wietor

    Przybywa do Krakowa już w 1497r., jest studentem Akademii Krakowskiej. Osiada później w Wiedniu, zdobywając umiejętności drukarskie.  Do Krakowa wraca w 1516, od roku  1519 do 1546/7 prowadzi samodzielną, wybitną oficynę, mieściła się przy ul. Gołębiej 20.

    Bardzo silnie związany z działalnością wydawniczą na rzecz dworu królewskiego, obdarzony tytułem "typographus regius". Jest znamienitym przykładem wydawcy renesansowego, drukuje ówczesną klasykę humanistyczną, czyli wiele dzieł Erazma z Rotterdamu, teksty łacińskie ( Liwiusza, Horacego, Cycerona ), greckie, również węgierskie.

    Jego związki z nowatorskimi prądami intelektualnymi widać wyraźnie w doborze wydawanych autorów, są to bowiem m. in. Jan Dantyszek, Andrzej Frycz- Modrzewski, Stanisław Hozjusz, Marcin Kromer, Andrzej Krzycki, Mikołaj Rej. Wyróżnia się również wśród innych, drukujących w języku polskim, bardzo dobitnie podkreślając konieczność wydawania przekładów z języków obcych. Jest organizatorem życia intelektualnego bakałarzy Akademii Krakowskiej, inspiratorem tłumaczeń wielu dzieł, edytorem ówczesnej literatury naukowej, filozoficznej, historycznej, wreszcie bardziej popularnej, religijnej, czy też pierwszych dramatów. Swoje starania o upowszechnianie w druku języka polskiego podejmuje z wielką determinacją, podkreślając to następującymi słowami : "Gdym przeszłych lat tu w ty strony, do Polski przyszedł, chcąc niejaką wdzięczność a pożytek uczynić Polakom, myśliłem mowę polską i księgi polskie moim nakładem wybijać". Najbardziej znanymi tego przykładami są: "Rozmowy, które miał król Salomon z Marchołtem grubym a sprośnym" oraz "Raj duszny" (1521), "Żywot Pana Jezu Krysta", "Księgi Salomonowe", "Historia o szczęściu" (1522). Nie było więc przypadkiem wydawanie podręczników do nauki języka polskiego, również dla obcokrajowców, jak np. "Polskie książeczki wielmi potrzebne ku uczeniu się polskiego, przy tym i po niemiecku wyłożone" (1539), czy też "Wokabularz rozmaitych i potrzebnych sentencji", który wydawany był aż do XVII wieku (15 wydań).

    Wśród 613 tytułów wydrukowanych u Wietora znajdziemy i teksty urzędowe (jak "Statuty Zygmunta I" i wiele innych ksiąg prawniczych), podręczniki uniwersyteckie z takich dziedzin jak teologia, medycyna, filozofia, historia. Należy też podkreślić zasługi związane z wprowadzaniem do zasobu typograficznego polskich czcionek, jak ą i ę, nowych, renesansowych, humanistycznych krojów (wzorów) pisma, jak antykwa i kursywa Manutiusa, co niezwykle podwyższyło estetykę i czytelność drukowanych tekstów. Wypada też wspomnieć i bardzo bogatym zasobie ilustracji drzeworytowych, wykorzystywanych w oficynie. Z całą pewnością poziom i zakres jego pracy sytuuje go w absolutnej czołówce krakowskich wydawców XVI w.

    Hieronim Wietor

  • Łazarz Andrysowicz

    W Krakowie działa jako drukarz już od roku 1548, początkowo jako czeladnik u Barbary, wdowy po Wietorze, od 1549 do 1577, przez małżeństwo z nią, prowadzi samodzielną działalność wydawniczą. Był postacią barwną i niejednoznaczną. Jego życie prywatne, rodzinne, obfitowało w skandale, wręcz gorszyło współczesnych. Nie zmienia to jednak faktu, iż drukarzem był na pewno jednym z najwybitniejszych w szesnastowiecznym Krakowie. Jego druki słynęły z bardzo wysokiego poziomu, również doskonałych ilustracji, oczywiście drzeworytowych.

    Łazarz Andrysowicz

    Łazarz Andrysowicz

    W Krakowie działa jako drukarz już od roku 1548, początkowo jako czeladnik u Barbary, wdowy po Wietorze, od 1549 do 1577, przez małżeństwo z nią, prowadzi samodzielną działalność wydawniczą. Był postacią barwną i niejednoznaczną. Jego życie prywatne, rodzinne, obfitowało w skandale, wręcz gorszyło współczesnych. Nie zmienia to jednak faktu, iż drukarzem był na pewno jednym z najwybitniejszych w szesnastowiecznym Krakowie. Jego druki słynęły z bardzo wysokiego poziomu, również doskonałych ilustracji, oczywiście drzeworytowych. Oczywiste jest, iż starał się o wydawanie pozycji dochodowych. Z jednej strony był to typ dość bezwzględnego managera, mówiąc współczesnym językiem, walczącego o zysk. Z drugiej jednak, drukował również rzeczy ważne, często pionierskie. Wachlarz tematyczny wypada rozpocząć od kalendarzy i prognostyków astrologicznych, poprzez teksty wielu wybitnych autorów renesansowych, są to publikacje polityczne Stanisława Orzechowskiego- wszystkie 14 pozycji, Jana Kochanowskiego - "O śmierci Jana Tarnowskiego" (1561) i "Zgoda" (1564), dzieła Stanisława Hozjusza i J.D. Solikowskiego, pierwsze wydanie "O poprawie Rzeczypospolitej" Frycza-Modrzewskiego, nieukończone na skutek ingerencji cenzury. Wielkie znaczenie miały edycje z zakresu prawa, jak np. "Statuta Regni Poloniae" Stanisława Herburta (1563 i 1567), również słynne, wznawiane jeszcze prawie do końca l Rzeczypospolitej, podręczniki prawa miejskiego autorstwa Bartłomieja Groickiego, czyli "Artykuły prawa magdeburskiego" (1 wyd. 1558), oraz ich kontynuacja, przykładowo "Porządek sądów miejskich", "Postępek w sądziech około karania na gardle" (1559), w sumie 5 dzieł prawniczych o fundamentalnym znaczeniu, wznawianych ponad 20 razy. Wśród pozycji wyjątkowych wyróżnić wypada takie wydania jak: "Geometria, to jest miernicka nauka" Stanisława Grzepskiego (pierwsza polska książka o geologii - 1566), Olbrychta Strumieńskiego pionierskie w skali Europy "O sprawie, sypaniu , wymierzaniu i sypaniu stawów" (1573). Zasłynął również jako doskonały edytor publikacji muzycznych, z których przypomnieć wypada druk dzieł Wacława z Szamotuł (1553), najwybitniejszego polskiego kompozytora tamtych lat. W Oficynie Łazarzowej powstają też podręczniki medyczne, słynny traktat Hetmana Jana Tarnowskiego "Consilium rationis bellicae", czyli nowoczesny podręcznik sztuki wojennej. 269 bardzo różnorodnych pozycji wydanych przez Łazarza Andrysowicza, w tym 130 w języku polskim,  pokazuje jego zasługi dla naszej kultury, doceniane i przez jemu współczesnych, chociażby w postaci przywilejów królewskich.

    Łazarz Andrysowicz Łazarz Andrysowicz

  • Siebeneicherowie

    Marcin,  Mateusz, Jakub. W Krakowie od roku 1515.

    Kolejna wielopokoleniowa linia wydawców i drukarzy krakowskich, włączona w struktury rodzinne Szarfenbergerów poprzez małżeństwa.

    Siebeneicherowie

    Siebeneicherowie

    Marcin,  Mateusz, Jakub. W Krakowie od roku 1515.

    Kolejna wielopokoleniowa linia wydawców i drukarzy krakowskich, włączona w struktury rodzinne Szarfenbergerów poprzez małżeństwa.

    Marcin ( 1515-1543) to raczej  nakładca. Ma wielkie zasługi jako księgarz i wydawca książek w języku węgierskim.

    Mateusz ( 1557-1582), syn Marcina, poprzez ślub z Anną, córką Marka Szarfenberga staje się dziedzicem jego oficyny, którą skutecznie rozwija.

    Jest drukarzem, księgarzem, posiada również własną papiernię "Żabi Młyn". Przez lata pracy wydaje 193 pozycje, z czego 104 w języku polskim.

    Swoimi drukami niezmiernie poszerza i wzbogaca ówczesny rynek edytorski. Naturalnie, co nie może dziwić, powstaje szereg różnorodnych podręczników- prawa, retoryki, łaciny, ortografii, religii. Pozycją absolutnie wyjątkową była pierwsza polska praca pedagogiczna - "Książka o wychowaniu dziatek" Erazma Glicznera. Włączony w typowe dla epoki, kontrreformacyjne spory ideowe, tłoczy zarówno wiele drobnych, często jednokartkowych tekstów religijnych, jak i dzieła edytorsko monumentalne, jak "Postylla większa" ks. Jakuba Wujka, licząca ok. 1500 stron, wydana w niespotykanym wówczas ogromnym nakładzie 1000 egzemplarzy (1573-75).

    Również niezwykłym osiągnięciem był wcześniejszy (1564) druk "Kroniki Świata" Marcina Bielskiego. Było to poszerzone, wzbogacone wieloma drzeworytami nowe wydanie tego sławnego dzieła.

    Siebeneicherowie Siebeneicherowie

  • Maciej Wirzbięta

    W Krakowie w latach 1557-1605. Oficyna protestancka, kalwińska. Funkcjonowała najprawdopodobniej przy ul. Sławkowskiej 7, w miejscu obecnego Grand Hotelu.

    Maciej Wirzbięta

    Maciej Wirzbięta

    W Krakowie w latach 1557-1605. Oficyna protestancka, kalwińska. Funkcjonowała najprawdopodobniej przy ul. Sławkowskiej 7, w miejscu obecnego Grand Hotelu.

    Tego znakomitego typografa znamy przede wszystkim jako wydawcę i przyjaciela jednego z ojców naszej literatury, czyli Mikołaja Reja. Od wydania ,,Postylli,, tegoż autora ( 1557 ) rozpoczyna swoją działalność jako samodzielny drukarz. Już w tym dziele widać  typową dla niego dbałość o odpowiedni poziom edytorski, tak przez dobór estetycznego, czytelnego kroju pisma, jak i przez użycie dużej ilości ( 83) wysokiej klasy drzeworytów.

    Dzieło to wznawia wielokrotnie, w różnych wariantach. Współpraca z Rejem oczywiście na tym się nie kończy, Wirzbięta wydaje również m.in. tegoż autora "Wizerunek własny człowieka poczciwego", "Źwierciadło", "Figliki". O poziomie i jakości jego pracy świadczy też fakt, iż drukują u niego swoje utwory nie tylko autorzy protestanccy, ale i inni wybitni, nie związani z tym obozem ideowym. Dzięki temu do grona znakomitych autorów i pomnikowych w dziejach literatury polskiej wydań wietorowych należą: Jan Kochanowski ("Czego chcesz od nas Panie" - 1562), "Szachy" - 1654), Łukasz Górnicki ("Dworzanin polski" - 1566), czy pomnikowa edycja kroniki  Aleksandra Gwaginina (Macieja Stryjkowskiego) "Sarmatiae Europeae descriptio" ("Kronika Sarmacjej europejskiej" - 1578).

    Religijne, teologiczne druki protestanckie stanowią dużą część jego nakładów (psałterze, kancjonały, pisma polemiczne, katechizmy), nie stroni od wydawania i innych tekstów, z których przypomnieć wypada choćby popularne prognostyki, poradniki, powieści (antyczne powiastki Andrzeja Dębowskiego, np. "Sąd o zbroję Achillową") samodzielne tłumaczenia literatury antycznej (Agryppy "O ślachetności a zacności płci niewieściej"), uniwersały królewskie Batorego (tenże władca obdarza Wirzbiętę tytułem  <<drukarza Jego Królewskiej Mości>>). Jako szczególnie znaczący należy wymienić pierwszy podręcznik gramatyki polskiej Piotra Sartoriusa-Stojeńskiego "Polonica grammatices  institutio", oraz własnego autorstwa, cieszące się dużą popularnością "Gospodarstwo dla młodych a nowotnych gospodarzow". Przyszło mu działać w warunkach często trudnych. Ówczesne konflikty  religijne traktowano niezwykle serio, jednak dzięki różnym zabiegom, przywilejom królewskim, mecenatowi znamienitych osób, czasem drukowaniem książek bez miejsca wydania, umiał mimo narastających trudności funkcjonować jako jeden z najlepszych drukarzy szesnastowiecznego Krakowa. Efektem działalności jego oficyny było wydanie ok. 180 tytułów. Gorzej już było w wieku XVII, kiedy większość jego dzieł trafiła do indeksu ksiąg zakazanych.

    Maciej Wirzbięta Maciej Wirzbięta

  • Aleksy Rodecki

    W Krakowie działa od roku 1574 do końca XVI wieku. Drukarnia protestancka, ariańska. Znajdowała się za Bramą Mikołajską, wg źródeł między Bramą Mikołajską a Nową, na wysokości ul. Siennej.

    Aleksy Rodecki

    W Krakowie działa od roku 1574 do końca XVI wieku. Drukarnia protestancka, ariańska. Znajdowała się za Bramą Mikołajską, wg źródeł między Bramą Mikołajską a Nową, na wysokości ul. Siennej.

    Drukarz, na którego losach szesnastowieczne konflikty wyznaniowe odcisnęły się chyba najbardziej. Za młodu franciszkanin, później związany ze środowiskiem ariańskim, padał ofiarą  represji zarówno ze strony religii oficjalnie panującej, jak również szykanowany w wewnętrznych protestanckich sporach doktrynalnych. Nie jest więc przypadkiem, że już pierwszy jego druk (katechizm ariański "Cathesesis et confessio fidei" J. Schomana), tak jak i wiele innych, wydaje pod pseudonimem Alexander Turobinius lub Theophilus Adamides. Zabiegiem typowym w takiej sytuacji, stosowanym powszechnie przez wiele stuleci, jest używanie fałszywego adresu.  Rodecki podaje jako miejsce druku np. Kolonię, Bazyleę, Toruń, Koloszwar i in.. Nie do końca  to jednak pomagało. Dwukrotnie bowiem, w latach 1578 i 1584, pada ofiarą napaści fizycznej, połączonej ze zdemolowaniem drukarni. Był też osadzony w więzieniu, szczęśliwie tolerancyjna decyzja króla Stefana Batorego skutkuje jego uwolnieniem. Wtedy też skupia się głównie na wydawaniu dzieł o bardziej neutralnej tematyce, a nawet, co zaskakujące, drukuje na zamówienie zakonu jezuitów oraz cerkwi prawosławnej, choć też i Fausta Socyna, teologa i publicysty protestanckiego. Powstają też edycje wyjątkowej wartości historycznej i literackiej, z których wymienić trzeba, od 1595, wydania poezji Sebastiana Klonowica ("Flis", "Worek Judaszów", "Victoria deorum") oraz największe dokonanie edytorskie Rodeckiego, czyli dzieła Stanisława Sarnickiego "Descriptio veteris et novae Poloniae" i "Annales". Wymienione wyżej komplikacje i problemy powodują, że ostatnie lata działalności jego oficyny to już nie Kraków, bowiem od końca wieku XVI odnawia kontakty ze środowiskiem ariańskim i przenosi się na stałe do Rakowa "stolicy braci polskich", gdzie schorowany, po utracie wzroku, przekazuje drukarnię zięciowi Sebastianowi Sternackiemu. Spod jego pras wychodzi w sumie 81 tytułów w czterech językach, życiorys natomiast wydaje się być wyjątkowo spektakularnym przykładem tego, jak treść drukowanych książek wpływała na losy wydawcy.

  • Andrzej Piotrkowczyk Starszy

    W Krakowie od 1574, do 1620. Założyciel kolejnej, wielopokoleniowej (do 1674) dynastii drukarzy krakowskich. Oficyna mieściła się na ul. Stolarskiej.

    Andrzej Piotrkowczyk Starszy

    W Krakowie od 1574, do 1620. Założyciel kolejnej, wielopokoleniowej (do 1674) dynastii drukarzy krakowskich. Oficyna mieściła się na ul. Stolarskiej.

    Początkowo wędrowny księgarz, od 1576 również drukarz. Swoimi wydaniami bardzo intensywnie zaangażowany w spory religijne swoich czasów, jednoznacznie po stronie kontr reformatorskiej. Działalność edytorską rozpoczyna od "Orthodoxa confessio de Uno Deo" (1577), czyli instrukcji walki z herezją. Podobną wymowę mają kolejne druki, do dzisiaj mające fundamentalne znaczenie w dziejach kościoła katolickiego w Polsce. Są to bowiem dzieła Piotra Skargi, "Żywoty świętych" (1585), wznawiane i czytane do dziś, szereg wydań jego kazań (Kazania na niedziele i święta całego roku, kazania obozowe, kazania przygodne i wiele innych). U Piotrkowczyka wydaje też swoje tłumaczenia i oryginalne dzieła ksiądz  Jakub Wujek, również postać wręcz symboliczna, niezwykle zasłużona tak dla kościoła katolickiego, jak i dla rozwoju języka polskiego ("Postylle katolickie", Biblia, Nowy Testament). Ten specyficzny profil wydawniczy dominuje w owej oficynie przez cały okres działalności, są to druki polemiczne, kaznodziejskie, teologiczne, katechizmy ("Summariusz nauki chrześcijańskiej" wielokrotnie wznawiany i tłumaczony), dokumenty kościelne. To była podstawowa, ale nie jedyna tematyka jego wydań. Do niezwykle ważnych w kulturze tamtych lat zaliczyć trzeba bez wątpienia chociażby monumentalne "Gniazdo cnoty" Bartosza Paprockiego, czyli herbarz , w którym znalazło się 3500 (!) drzeworytowych ilustracji heraldycznych. Edytuje również niezwykle istotne druki urzędowe, jak Konstytucje Sejmowe, przywileje, statuty, uniwersały. Na potrzeby i poniekąd ku chwale króla tłoczy też różnorodne panegiryki, również niezwykle popularne relacje z ważnych wydarzeń, jak wojny i bitwy, poezje okolicznościowe związane z takimi wydarzeniami jak śluby czy pogrzeby znanych postaci. Nie stroni od literatury pięknej, czyli np. poezji Kochanowskiego (8 tytułów, 17 wydań), Klonowica, Szymonowica. We współpracy ze środowiskiem Akademii Krakowskiej wydaje też pozycje o ambicjach naukowych z różnych dziedzin, często pionierskie. Wymienić wypada : medyczne - m.in. "Nauka położnic ratowania i leczenia" Andrzeja Glabera ( 1589), "Nauka o morowym powietrzu" P. Umiastowskiego (1591), prawnicze, gramatyczne i dialektyczne, wreszcie rozprawy  Jana Brożka, słynnego matematyka i astronoma. Do druków wyjątkowych, a godnych wymienienia ze względu na wyjątkowy poziom należy ilustrowana miedziorytami "Hippica, to jest o koniach księgi" Krzysztofa Dorohostajskiego. Oficyna Andrzeja Piotrkowczyka wydaje 427 tytułów, z reguły bogato ilustrowanych, doskonałej jakości. Jedynym cieniem, kładącym się na efektach jego pracy,  przypominanym przez następne pokolenia, było podjęcie się w roku 1603 wydrukowania niesławnego dzieła "Index ductorum et librorum prohibitorum in Polonia editorum", czyli indeksu ksiąg zakazanych.

  • Jan Januszowski

    Syn Łazarza Andrysowicza, objął drukarnię po ojcu w roku 1577, działa do 1613, jako "Drukarnia Łazarzowa", przy ul. Gołębiej 20.

    Jan Januszowski

    Syn Łazarza Andrysowicza, objął drukarnię po ojcu w roku 1577, działa do 1613, jako "Drukarnia Łazarzowa", przy ul. Gołębiej 20.

    Nie jest przypadkiem, iż po wielu stuleciach, w wieku XIX, Joachim Lelewel komentując działalność tej oficyny, stwierdził: "Żadna podówczas drukarnia i w piękności, i w liczbie wydrukowanych dzieł, i w ich ogromie nie wyrównywała oficynie Łazarzów. Ubiegać się może o wielką chwałę z najpierwszymi podówczas w Europie typografiami, tak co do piękności pisma, dobroci papieru, jako też co do wielkiej poprawności i uczonych widoków, które celniejszym drukarniom podówczas obcymi nie były".

    To w pełni zasłużona opinia, uzasadniona osiągnięciami i poziomem tej oficyny. Sam Januszowski to człowiek bardzo wykształcony, studiował w Akademii Krakowskiej i w Padwie, obyty w ówczesnych elitach, m.in. na dworze cesarza Maksymiliana, a po powrocie do Polski sekretarz króla Stefana Batorego. Po śmierci ojca, Łazarza Andrysowicza, w roku 1577 obejmuje jego drukarnię. Cieszy się poparciem nie tylko królewskim, ale i wielu światłych przedstawicieli elit, jak choćby kanclerza Jana Zamojskiego, rodu Firlejów, hetmana Jana Tarnowskiego. Po śmierci Stefana Batorego drukuje na potrzeby dworu Zygmunta III Wazy, co przynosi mu w r. 1588 nobilitację (otrzymuje herb Kłośnik), oraz w r. 1590 przywilej i tytuł absolutnie wyjątkowy "Architypografa królewskiego i kościelnego", jako jedyny drukarz w naszej historii. Te wyróżnienia nie były przypadkiem, a potwierdzeniem jego wyjątkowo wysokich umiejętności i poziomu pracy. Spod jego pras wychodzi 406 tytułów, często wspaniale ilustrowanych nie tylko drzeworytami, ale i nowatorską w tamtym czasie techniką miedziorytu. Wprowadza też nowe wzory czcionek, jak antykwa Plantina i inne podwyższające czytelność i estetykę tekstu. Do zasług największych i nieprzemijających należy opracowanie polskiego, rodzimego kroju pisma, nazywając je "polszczyzna prosta" i "ukośna". W roku 1594 ukazuje się mianowicie "Nowy karakter polski y ortographia polska…", gdzie, opierając się na projektach własnych, ale też Łukasza Górnickiego i przede wszystkim Jana Kochanowskiego, ujednolica zasady pisowni polskiej. Obecność w gronie współautorów mistrza z Czarnolasu nie jest przypadkowa, przyjaźnią się ze sobą, Januszowski wydaje wiele jego poezji, staje się na mocy testamentu poety dziedzicem praw autorskich. Samych wydań zbiorowych Kochanowskiego wychodzi 6, zaś poczytnego "Psałterza Dawidów" - 15.

    Nieprawdopodobnie szeroki wachlarz tematyczny wydawnictw Januszowskiego  nie pozwala na wymienienie nawet rozsądnej części, poprzestańmy na najbardziej reprezentatywnych: Biblia w przekładzie ks. Jakuba Wujka (1599), wydawnictwa naukowe  z zakresu medycyny (Wojciecha Oczki), prawa (Stanisław Sarnicki i sam Januszowski), teologii, historii ("Ikones książąt i królów polskich" Jana Głuchowskiego), literatura sowizdrzalska - komedie "Wyprawa plebańska" (1590), "Albertus z wojny" (1596), "Szołtys z klechą" (1598). Również fragmenty sławetnego dzieła Mikołaja Radziwiłła Sierotki "Peregrynacja abo pielgrzymowanie do Ziemie Świętej". Aby w pełni docenić jego zasługi, musimy przypomnieć, iż mecenat i poparcie znanych postaci bywały najczęściej honorowe i symboliczne. Sam Januszowski z dużą dozą uzasadnionej goryczy mówił o swoim osamotnieniu w staraniach o jak najwyższy poziom swoich wydawnictw, "Jedno, jako w Polszcze trudno o to poparcie, ja mówić nie chcę, rzeczy same świadczą i jam tego doznał".

  • Stanisław Siennik i Maciej Garwolczyk

    Pierwszy z nich, o którym wiemy bardzo mało, stworzył oficynę ok. 1543, współpracownik Marka Szarfenberga. Po jego śmierci w roku 1577 wdowa Dorota wychodzi za mąż za Macieja Garwolczyka, który prowadzi drukarnię do czasu wyjazdu do Lwowa ok. 1590. Oficyna mieściła się przy ul. Brackiej.

    Stanisław Siennik i Maciej Garwolczyk

    Pierwszy z nich, o którym wiemy bardzo mało, stworzył oficynę ok. 1543, współpracownik Marka Szarfenberga. Po jego śmierci w roku 1577 wdowa Dorota wychodzi za mąż za Macieja Garwolczyka, który prowadzi drukarnię do czasu wyjazdu do Lwowa ok. 1590. Oficyna mieściła się przy ul. Brackiej.

    Z osiągnięć edytorskich Stanisława Siennika zachowały się jedynie 2 druki. Jeden to tekst religijny  z 1577 roku, drugi to popularny traktat muzyczny "Quaestiones musicae…" Johanna Spanbenberga (1577).

    Po jego śmierci drukarnię dziedziczy ożeniony z wdową Dorotą Maciej Garwolczyk. Wydaje 15 tytułów, z których wypada wymienić najbardziej znaczące. Pierwszym jest polskie tłumaczenie hiszpańskiego dzieła politycznego "Król" Furiusa Cerioli, dalej tegoż autora "Senator", kilka typowych dla epoki panegiryków, jak: "Triumph satyrów leśnych" (na cześć Stefana Batorego), "Epitalamius Serenissimi Sigismundi III, Poloniarum Regis" (z okazji ślubu Zygmunta III), "Repotia Zamosciana" (na cześć Jana Zamojskiego). Do pozycji zasługujących na uwagę należą z pewnością: "Powinności dobrego towarzystwa" Jana Gruszczyńskiego (1581), traktat medyczny "Przeciw morowemu powietrzu" Malchera Piotrkowity (1579), czy podręcznik gramatyki "Methodicae grammaticae libri quator" Jana Ursinusa (1592). Najważniejszą pozycją w dorobku Garwolczyka pozostaje wydanie "Herbów rycerstwa polskiego" Bartosza Paprockiego, z ogromną ilością skomplikowanych ilustracji drzeworytowych.

    Chociaż z całą pewnością nie możemy go zaliczyć do grona najwybitniejszych wydawców, to  również w swoim skromniejszym zakresie działań zasługuje na przypomnienie, powiększając dorobek krakowskiego edytorstwa XVI w.

  • Wojciech Kobyliński

    W Krakowie od ok. 1588 do 1615. Oficyna mieściła się w tzw. domu Cezaryna przy ul. Szpitalnej.

    Wojciech Kobyliński

    W Krakowie od ok. 1588 do 1615. Oficyna mieściła się w tzw. domu Cezaryna przy ul. Szpitalnej.

    Ostatnia drukarnia krakowska, założona w wieku XVI. Z jednej strony nie był typografem wysokiej klasy, jego wydania z pewnością nie imponują jakością, to choćby ze względu na ogólny wkład i pewne wyjątkowe druki zasługuje na przypomnienie. Wśród 60 wydrukowanych tytułów dużą część stanowią popularne kalendarze i prognostyki. Publikuje również dzieła religijne, literaturę dewocyjną, modlitewniki. Najpopularniejsze to chociażby: "O żywocie błogosławionego Jacinkta" Seweryna Lubomlczyka (1595), które doczekało się nawet przekładów na łacinę i włoski, czy modlitewnik Stanisława Radymentsisa "Fasciculus litaniarum", również o wielu wydaniach. To, co jest jednak wyjątkowe i szczególnie warte podkreślenia, to edycje dramatów, co w owym czasie było wielką rzadkością. Tu bowiem są drukowane: "Komedia o Lizydzie" (1597) i "Tragedia o Ulissesie" (1603) Adama Paxillusa oraz Mikołaja z Wilkowiecka "Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim" (przed 1595).