Dół

Szlak Jerzego Turowicza

Kasinka Mała

  • Sama łagodność

    "Rano z Lemami z Krakowa" – zapisuje Jan Józef Szczepański w dzienniku 31 lipca 1960 roku podróż do swojego domu w górach w Kasince Małej. "W Lubniu zabraliśmy Jerzego [Turowicza], który jechał autobusem. Cały dzień nieróbstwo, pogadywanie, leżenie na słońcu – bo od wczoraj pogoda".

    Sama łagodność

    "Rano z Lemami z Krakowa" – zapisuje Jan Józef Szczepański w dzienniku 31 lipca 1960 roku podróż do swojego domu w górach w Kasince Małej. "W Lubniu zabraliśmy Jerzego [Turowicza], który jechał autobusem. Cały dzień nieróbstwo, pogadywanie, leżenie na słońcu – bo od wczoraj pogoda".

    "Dom w Kasince, jeśli chodzi o ciepło i ważność miejsca, był kontynuacją Goszyc" – uważa Teresa Schroeder-Starowieyska, córka przyjaciół Turowiczów, która jako dziecko spędziła okupację w Goszycach. "Słuchaliśmy tam zupełnie zmyślonych, ale bardzo interesujących opowiadań jednego z górali, Stanisława Bolsęgi, który wrócił z Ameryki, a potem stał się bohaterem książki Jana Józefa Portki Odysa.

    Na wakacje wyjeżdżały jednak przede wszystkim mamy z dziećmi; ojcowie dojeżdżali. W miejscach wspólnej kanikuły pojawiał się także Turowicz, który, podobnie jak w goszyckich czasach, błyskawicznie nawiązywał kontakt ze wszystkimi dziećmi. Był spokojny, nigdy nie podnosił głosu. Sama łagodność i cierpliwość".

  • W kraju i za granicą

    Sporo czasu upłynęło, nim Turowiczowie mogli pozwolić sobie na wspólne wyjazdy za granicę, przede wszystkim do Rzymu albo do Paryża. Zarówno wtedy, gdy córki – Elżbieta, Joanna i Magdalena – były małe albo dorastające, jak i kiedy się usamodzielniły, starali się spędzać część wakacji gdzieś w regionie, z reguły w towarzystwie przyjaciół albo kogoś z rodziny. W zapiskach kalendarzowych Jerzego Turowicza pojawiają następujące miejscowości: Jasienica koło Myślenic, Biała Woda za Jaworkami (lato 1969 i 1975), Niedzica (1966), Cyrhla, Jaszczurówka (1947, razem z prof. Stefanem Swieżawskim), Czorsztyn (1953), Rożnów (1967), Krynica (długi pobyt po chorobie w 1968 roku), Barcice między Starym Sączem a Rytrem, nad Popradem; 1971), Żegiestów (1981), Szczawa.

     

    W kraju i za granicą

    Sporo czasu upłynęło, nim Turowiczowie mogli pozwolić sobie na wspólne wyjazdy za granicę, przede wszystkim do Rzymu albo do Paryża. Zarówno wtedy, gdy córki – Elżbieta, Joanna i Magdalena – były małe albo dorastające, jak i kiedy się usamodzielniły, starali się spędzać część wakacji gdzieś w regionie, z reguły w towarzystwie przyjaciół albo kogoś z rodziny. W zapiskach kalendarzowych Jerzego Turowicza pojawiają następujące miejscowości: Jasienica koło Myślenic, Biała Woda za Jaworkami (lato 1969 i 1975), Niedzica (1966), Cyrhla, Jaszczurówka (1947, razem z prof. Stefanem Swieżawskim), Czorsztyn (1953), Rożnów (1967), Krynica (długi pobyt po chorobie w 1968 roku), Barcice między Starym Sączem a Rytrem, nad Popradem; 1971), Żegiestów (1981), Szczawa.