Dół

Szlak Jerzego Turowicza

Goszyce

  • Dwór

    Majątek, położony w ziemi proszowskiej, na wschód od Krakowa, należący do Zofii z Zawiszów Gąsiorowskiej-Kernowej, pisarki i działaczki społecznej, wywiadowczyni I Brygady Legionów, współpracowniczki Józefa Piłsudskiego, matki Anny Gąsiorowskiej-Turowiczowej, żony Jerzego Turowicza.

    Dwór

    Dwór

    Majątek, położony w ziemi proszowskiej, na wschód od Krakowa, należący do Zofii z Zawiszów Gąsiorowskiej-Kernowej, pisarki i działaczki społecznej, wywiadowczyni I Brygady Legionów, współpracowniczki Józefa Piłsudskiego, matki Anny Gąsiorowskiej-Turowiczowej, żony Jerzego Turowicza.

    Turowiczowie wzięli ślub w sąsiadującym z Goszycami Wilkowie, w drewnianej kaplicy św. Otylii, 26 listopada 1938 roku. Po ślubie wynajmują mieszkanie w Krakowie, przy alei Słowackiego 16. Gdy tylko rozpoczynają się działania wojenne, uciekają z miasta i całą okupację spędzają w Goszycach. Nie tylko oni. Położony na uboczu dwór staje się schronieniem dla licznej rodziny i wielu przyjaciół. We dworze zatrzymują się na dłuższy lub krótszy czas między innymi: Aniela Pawlikowska (ciotka Jacka Woźniakowskiego) z Medyki z trójką dzieci; Anna Wolska (synowa Maryli Wolskiej, młodopolskiej poetki) z Perepelnik z sześciorgiem dzieci; Irena i Jerzy Schroederowie z córką (po wojnie Jerzy Schroeder, chemik, będzie odbudowywał Politechnikę Wrocławską); Danuta Wolska i jej brat – Juliusz Wolski, który zostanie aktorem i reżyserem krakowskiego Teatru Groteska.

    Fot. Paweł Mazur

  • Czesław Miłosz

    "Kiedy wybuchło powstanie (...) przez Wykę [Kazimierza Wykę, który spędzał okupację w Krzeszowicach; panowie byli ze sobą zaprzyjaźnieni] dowiedziałem się, gdzie Miłosz znalazł się po wyjściu z Warszawy. (...) Ściągnęliśmy więc Czesława z jego żoną, Janką, i jej matką" – opowie Turowicz w marcu 1992 roku prof. Aleksandrowi Fiutowi, poloniście z Uniwersytetu Jagiellońskiego, w wywiadzie Pan Strach. "W Goszycach jest dwór główny, nowy, i dworek stary, z XVII wieku. Wylądował u nas także m.in. Mieczysław Chojnowski, psycholog, który jest w Meksyku od lat. Zaprzyjaźnił się z Miłoszem, choć kłócili się czasem strasznie. Powstało intelektualne środowisko. Zresztą Czesław pisał tam wiersze. Mam gdzieś na maszynie pisany tomik, wydany z jednym egzemplarzu. Podarował nam go na Boże Narodzenie. Miłosz był tu aż do wyzwolenia Krakowa".

    Czesław Miłosz

    Czesław Miłosz

    "Kiedy wybuchło powstanie (...) przez Wykę [Kazimierza Wykę, który spędzał okupację w Krzeszowicach; panowie byli ze sobą zaprzyjaźnieni] dowiedziałem się, gdzie Miłosz znalazł się po wyjściu z Warszawy. (...) Ściągnęliśmy więc Czesława z jego żoną, Janką, i jej matką" – opowie Turowicz w marcu 1992 roku prof. Aleksandrowi Fiutowi, poloniście z Uniwersytetu Jagiellońskiego, w wywiadzie Pan Strach. "W Goszycach jest dwór główny, nowy, i dworek stary, z XVII wieku. Wylądował u nas także m.in. Mieczysław Chojnowski, psycholog, który jest w Meksyku od lat. Zaprzyjaźnił się z Miłoszem, choć kłócili się czasem strasznie. Powstało intelektualne środowisko. Zresztą Czesław pisał tam wiersze. Mam gdzieś na maszynie pisany tomik, wydany z jednym egzemplarzu. Podarował nam go na Boże Narodzenie. Miłosz był tu aż do wyzwolenia Krakowa".

    Pani Anna Turowiczowa zapamiętała inny epizod z ostatnich okupacyjnych miesięcy spędzonych z Poetą w Goszycach: "Ostatniego cielaka, którego się zabiło, wynosiło się na strych. I to Czesław wynosił tego cielaka, ponieważ był kawał chłopa. Ten cielak leżał ukryty na strychu, żeby jeszcze można było coś mieć do jedzenia".

    Danuta Szczepańska, wówczas 21-letnia panna Wolska, wypiła z Miłoszem, jak cała zebrana we dworze młodzież, z którą poeta usiłował prowadzić lekcje literatury, "zbiorowy bruderszaft". Pomysł podsunęła przyjaciółka poety, Janina Cękalska, jego późniejsza żona: "Był już straszny bałagan i siedzieliśmy na walizkach. Kałmucy przechadzali się między nami, przyglądając się badawczo jak osobliwym zwierzętom – i nagle to zaproszenie! Trzeba pamiętać, że Miłosz sprawiał wrażenie groźnego, [Janka] zaś, bystra i mądra, była ostra w obejściu. I w tych to »czasach ostatecznych« powiedział: »Rozstajemy się, ale żeby wam było miło, gdy Czesław dostanie Nobla, wypijmy bruderszaft".

    Fot. Paweł Mazur

  • Literatura w Goszycach

    Tomik wierszy, o którym wspomina Jerzy Turowicz i który nosił tytuł Wiersze pół-perskie (po raz pierwszy, w bibliofilskim wydaniu, ukazał się w 2001 roku), nie był jedynym dziełem literackim związanym z Goszycami. Jan Józef Szczepański, który we dworze poznał swoją przyszłą żonę, Danutę Wolską, napisał dwa opowiadania, ocalając dla wiedzy przyszłych pokoleń dawno zaginiony świat: Koniec legendy o ostatnim wojennym Sylwestrze w goszyckim dworze i Trzy czerwone róże o ostatniej dziedziczce majątku – Zofii z Zawiszów Gąsiorowskiej-Kernowej.

    Literatura w Goszycach

    Literatura w Goszycach

    Tomik wierszy, o którym wspomina Jerzy Turowicz i który nosił tytuł Wiersze pół-perskie (po raz pierwszy, w bibliofilskim wydaniu, ukazał się w 2001 roku), nie był jedynym dziełem literackim związanym z Goszycami. Jan Józef Szczepański, który we dworze poznał swoją przyszłą żonę, Danutę Wolską, napisał dwa opowiadania, ocalając dla wiedzy przyszłych pokoleń dawno zaginiony świat: Koniec legendy o ostatnim wojennym Sylwestrze w goszyckim dworze i Trzy czerwone róże o ostatniej dziedziczce majątku – Zofii z Zawiszów Gąsiorowskiej-Kernowej.

    Fot. Paweł Mazur

  • Sąsiedzi

    Pisząc o Goszycach, nie sposób nie wspomnieć o okolicznych dworach, z którymi mieszkańcy goszyckiego dworu utrzymywali intensywne kontakty: z domem Woźniakowskich w Biórkowie (gdzie urodził się Jacek Woźniakowski); Zubrzyckich w Wilkowie (skąd wywodził się prof. Jerzy Zubrzycki – w czasie wojny oficer łącznikowy AK, w 1956 roku osiadł w Australii i został wykładowcą demografii i socjologii na Australijskim Uniwersytecie Narodowym w Canberze; nazywany "ojcem australijskiej polityki wielokulturowości"); Kozłowskich w Luborzycy (gdzie urodził się Maciej Kozłowski – historyk i publicysta, skazany w tzw. procesie taterników w 1970 roku, po 1989 roku dyplomata, m.in. ambasador RP w Izraelu).

     

    Sąsiedzi

    Pisząc o Goszycach, nie sposób nie wspomnieć o okolicznych dworach, z którymi mieszkańcy goszyckiego dworu utrzymywali intensywne kontakty: z domem Woźniakowskich w Biórkowie (gdzie urodził się Jacek Woźniakowski); Zubrzyckich w Wilkowie (skąd wywodził się prof. Jerzy Zubrzycki – w czasie wojny oficer łącznikowy AK, w 1956 roku osiadł w Australii i został wykładowcą demografii i socjologii na Australijskim Uniwersytecie Narodowym w Canberze; nazywany "ojcem australijskiej polityki wielokulturowości"); Kozłowskich w Luborzycy (gdzie urodził się Maciej Kozłowski – historyk i publicysta, skazany w tzw. procesie taterników w 1970 roku, po 1989 roku dyplomata, m.in. ambasador RP w Izraelu).