Wisława Szymborska

  • Biografia

    Wybitna poetka, laureatka Nagrody Nobla (1996).

    Debiutowała w Krakowie w roku 1945. Pierwszy tomik, Dlatego żyjemy, opublikowała w roku 1952.

    Tuż po wojnie zachwyciła ją poezja Czesława Miłosza, który mieszkał wówczas w Krakowie.

    Biografia

    Biografia

    Wybitna poetka, laureatka Nagrody Nobla (1996).

    Debiutowała w Krakowie w roku 1945. Pierwszy tomik, Dlatego żyjemy, opublikowała w roku 1952.

    Tuż po wojnie zachwyciła ją poezja Czesława Miłosza, który mieszkał wówczas w Krakowie. Ponad pół wieku później, po przyznaniu jej Nagrody Nobla, Miłosz pisał o poezji Szymborskiej: „Dla mnie Szymborska jest przede wszystkim poetką świadomości. To znaczy, że przemawia do nas, równocześnie z nią żyjących, jako ktoś z nas, chowając swoje prywatne sprawy dla siebie, poruszając się w pewnej od nas odległości, ale zarazem odwołując się do tego, co każdy (każda) zna z własnego życia. Bo czyż nie wszyscy znamy na przykład rozbieranie się przed badaniem lekarskim, przypominanie sobie snów, podziw dla zbiegów okoliczności, czytanie listów ludzi, którzy przeminęli?”.

    Rys. Katarzyna Janota

  • Kraków

    Niemal całe życie (od roku 1929) związana była z Krakowem. Po wojnie studiowała polonistykę i socjologię na UJ (studiów nie ukończyła). Należała do pierwszej powojennej krakowskiej grupy literackiej Inaczej. W latach 1953–1966 kierowała działem poezji w redakcji tygodnika Życie Literackie, z którym współpracowała w  kolejnych latach jako felietonistka.

    Kraków

    Niemal całe życie (od roku 1929) związana była z Krakowem. Po wojnie studiowała polonistykę i socjologię na UJ (studiów nie ukończyła). Należała do pierwszej powojennej krakowskiej grupy literackiej Inaczej. W latach 1953–1966 kierowała działem poezji w redakcji tygodnika Życie Literackie, z którym współpracowała w  kolejnych latach jako felietonistka. W jednym z felietonów zanotowała: „Mieszkam w Krakowie, a to znaczy, że go nie zwiedzam. […] Że mijając kościół św. Andrzeja nie zwalniam kroku, nie wzdycham, choć to przecież najpiękniejszy kościół w Krakowie. Że idąc Rynkiem nie przystaję przed kościołem Mariackim z głową ufnie zadartą w oczekiwaniu na trąbkę hejnału”.

    Bardzo blisko związana była również z Zakopanem. [ezp].